Mysłowice - miasto kiczu?
Czego wymagać w sferze kultury od miasta, a jeśli wymagać, to czy będziemy z tego korzystać? Jakiego rodzaju kultury potrzebuje społeczeństwo Mysłowic?
Tematu do przemyśleń dla mieszkańców dostarczyło lipcowe posiedzenie Komisji Kultury, Edukacji i Sportu Rady Miasta, a także ostatnie wyniki frekwencji publiczności największego w Mysłowicach Festiwalu Sztuki Mediawave. Mimo mniejszych niż poprzednio środków, udało się organizatorom zachować ciekawy, komercyjny program imprezy, który jednak nie wpisał się w założenia i idee, tego międzynarodowego festiwalu sztuk alternatywnych.
A z frekwencją było różnie: na otwarciu festiwalu, które zainaugurowano na wystawie zdjęć pojawiło się zaledwie osiem osób. Na spektakl bardzo znanego teatru ze Słowacji przyszło raptem 40 osób. Zupełnie inna sytuacja była na koncercie Czesława Mozila, który mimo deszczu zgromadził kilka tysięcy osób. - To co sprawdza się od lat w Mysłowicach to sztuka popularna - mówi naczelnik Wydziału Kultury i Sportu Jolanta Tucharz-Sablik. - Nie ma zapotrzebowania wśród społeczeństwa na koncerty pianistyczne, czy teatralne.
Czas kryzysu, w którym aktualnie miasto się znajduje, pozwala na zastanowienie się jak najlepiej wydać przyszłe, może już większe niż w tym, czy w następnym roku, publiczne pieniądze. Pytanie więc brzmi: jakiego rodzaju kultury potrzebuje społeczeństwo Mysłowic? Pytanie wprawdzie dość uogólniające, ale na odpowiedź składa się wiele czynników. Właśnie na te pytanie próbowali odpowiedzieć miejscy rajcy i dyrektorzy placówek kulturalnych, którzy omawiali na posiedzeniu Komisji projekt strategii kultury dla miasta.
- W naszej dyskusji musimy chodzić po ziemi, bo to co nas stać teraz, to wydane w tym roku 5,6 mln zł na kulturę i sport - mówił wiceprezydent Grzegorz Brzoska. - Myśląc o kulturze i sporcie musimy zastanowić się, jaki stały procent budżetu miasta możemy na to przeznaczyć.- W ciągu tego spotkania na pewno takiej strategii nie wypracujemy - mówił z kolei radny Tomasz Szewczyk - Musimy też zastanowić się nad tym jaka kultura będzie preferowana w naszym mieście. - Powinniśmy zacząć od podsumowania ile mamy ośrodków, budynków, jakie są koszty stałe, jaki dobór kadry - mówił radny Dariusz Wójtowicz - Dodatkowo opierając się na prognozie wydatków miasta można zrobić strategię rozwoju na 10 lat.
Cokolwiek zostanie postanowione, to wszyscy decydenci muszą zdać sobie sprawę z sytuacji miejskiej kultury. Przez kilka edycji OFF Festivalu, który był wydarzeniem rangi krajowej, przyzwyczajeni zostaliśmy, do zjawiska dopływu tzw. kultury wysokiej do Mysłowic. Taką rolę odgrywały podczas OFF-u nie tylko koncerty muzyki alternatywnej, ale także wystawy i słynne już instalacje plastyczne. Imprezy te były impulsem do krótszych czy dłuższych dyskusji mieszkańców nad poszczególnymi wydarzeniami czy dziełami, więc spełniały swoją podstawową rolę kulturalną. Dość dobra frekwencja na festiwalu była wśród mysłowickiej młodzieży.
Echo dużego znaczenia OFF-u dla młodych, było słychać w wyrażanych propozycjach podczas konkursu na młodego prezydenta Mysłowic. - Chcielibyśmy powrotu OFF Festivalu, a jeśli nie, to zrealizowania innej imprezy, która przy tej okazji nadal rozsławiałaby Mysłowice - mówiła Aleksandra Głos, jedna z kandydatek na to stanowisko.
Niestety OFF przeniósł się do pobliskich Katowic, gdzie zresztą ma się dobrze. Potwierdzeniem tej tezy jest rekomendacja brytyjskiej gazety „The Guardian”, który przedstawił OFF Festival jako jedną z najciekawszych imprez muzycznych Europy. Obok OFFa, rekomendacje uzyskały także festiwale w Sziget na Węgrzech, Haldern Pop w Niemczech, Exit w Serbii oraz chorwacki Outlook.
Powracając do próby odpowiedzi na pytanie, musimy także zdać sobie sprawę z faktu, że każda wybrana opcja powoduje określone skutki dla miasta i mieszkańców. W przypadku postawienia na sztukę popularną, musimy liczyć się z często większymi wydatkami na gaże oraz organizację imprez. Natomiast frekwencja mieszkańców, jak pokazuje dotychczasowe doświadczenie, byłaby zapewniona. W przypadku imprez tzw. kultury wysokiej, nakłady mogą być mniejsze, jednak jeśli chodzi o frekwencję to tutaj powstaje znak zapytania.
Kolejnym niebagatelnym czynnikiem, który wpływa na pojęcie kultury w mieście jest kwestia promocji. A ta jak powszechnie wiadomo, w Mysłowicach kuleje i to nie od dziś. Część mieszkańców wciąż zwraca uwagę na niedostateczną informacje o imprezach w postaci plakatów rozklejanych w najważniejszych punktach miasta czy ogłoszeń prasowych. Jak zapowiadają przedstawiciele instytucji kulturalnych, powoli ta sytuacja ma się zmieniać.
Następnym znakiem zapytania będzie dla mieszkańców Mysłowicki Ośrodek Kultury, który powstał w wyniku połączenia Miejskiego Centrum Kultury i Mysłowickiego Ośrodka Kultury i Sztuki. Jak zapowiada dyrektor MOK Adam Radosz, ważnym kierunkiem w wyznaczaniu programów działania ośrodka mają być konsultacje społeczne.
Choć kultura nie jest najważniejszym zagadnieniem dla władz miasta, to jednak stajemy jako wszyscy mieszkańcy przed odpowiedzią na pytanie: czego wymagać w tej sferze od miasta, a jeśli wymagać, to czy będziemy z tego korzystać? Powraca tutaj temat niskiego poziomu zainteresowania sprawami miasta. Oby decydenci zdecydowali się na długo już zapowiadaną debatę z mieszkańcami także na ten temat.








Dodaj komentarz / napisz na forum / dyskutuj na czacie
maks. 500 znaków
Dzięki Monku, ale dalej nic nie rozumiesz:)
specjana dedykacja do H_K
Mysłowicki Ośrodek Kultury w Mysłowicach informuje, że spektakl "Seks grupowy czyli psychoterapia" zaplanowany na 18 września został odwołany ze względu na niewielkie zainteresowanie wśród mieszkańców.
z resztą ja nie chcę się wykłócać, polemizować, przegadywać. każdy ma własne zdanie. chciałam tylko porozmawiać o tym co mnie boli, czego brakuje mi w mieście itp.
Ja w sowich postach piszę o miejscach a nie wydarzeniach, Drogi Monku przeczytaj niżej o co mi chodzi. Do Pana Józefczyka jeszcze słówko... Pub Braks jest prywatny, ale właściciel się ciągle rozwija i inwestuje - wniosek z tego taki, że popyt jest, bo inaczej skąd właściciel miałby pieniądze.
Ludzie wolą jeździć do Katowic, bo w Mysłowicach nic nie ma
H_K ile razy byłaś na imprezie jazzowej jak była w Trójkącie?
Oj tam, oj tam,czy wy nie pamiętacie jak na Brzezince odbywały się co roku zaduchy jazzowe, koncerty bluesowe, operetki, gothic day, występował Jar-Chojnacki, koncerty przy świecach, SDM itd,? Kto chciał to korzystał,a sala zawsze była pełna.Ale było źle. Nie podobało się. To teraz w ramach wysokiej kultury, tej popularnej co zdaniem pewnej pani się sprawdza w M-cach mamy same festyny, osiedlowe, farskie , dożynki w mieście przemysłowym i jest git :P a na jazz do Jaworzna...
Ludzie wolą jeździć do Katowic, bo w Mysłowicach nic nie ma
"Miasto nie ma pieniędzy..." na kulturę niszową, na imprezy głównie teatralne, których budżet często nie przekracza 1000 PLN, a widzowie potrafią zapełnić salę w MCK! Młodzi artyści muszą płacić z własnych kieszeni za to, że mogą się realizować! A na większe imprezy pieniądze są... Do czego to prowadzi? Jakimi kryteriami kierują się decydenci w UM? Dobrze, że MCK (MOK) dostarcza wszelkiej innej pomocy w realizacji naszych imprez.
H_K po części masz rację. Ale niestety miejsca typu kawiarnie, kluby i tego typu to wszystko prywatne. Jeśli kiedyś to było dawno dawno temu a teraz nie ma to znaczy, że nie ma na to popytu a ludziom to się znudziło. Bo nie wierze, ze któryś prywaciarz dla swojego widzimisię zamyka dobrze prosperujący interes. Ludzie wolą jeździć do np. Katowic bo to miasto ma x razy więcej pieniędzy na choćby kulturę bo jest miastem wojewódzkim. To oczywiście w 100% nie tłumaczy działania tego w naszym mieście.
Ja wolałabym mieć wszystko na miejscu i myślę, że spora część mieszkańców też. Dlaczego od wielu lat nic w Mysłowicach się nie dzieje?????
Mysłowice to wymierające miasto, nie ma teatru, kina, kawiarni, fajnego klubu, żadnego przyzwoitego sklepu, miejsca do spacerowania? Dlaczego?? Mamy dobrą lokalizację miejsce na coś nowego też by się znalazło. Nie wierze, że mieszkańcy Mysłowic wolą wyruszać w podróż samochodem lub autobusem by zobaczyć jakiś film, zrobić zakupy itp. To bardzo smutne
Jak to mniejszych środków? Pierwsze edycje nie przekraczały kwoty 50 tysięcy. A tegoroczny to podobno 250 tysięcy... no ale organizowany
przez samego "guru kultury" ..... czyli panią naczelnik. Wniosek- jaki naczelnik taki program:). Może nie program był priorytetem?
a komentarze typu muzyka pop jest dla takich ludzi, to ja się pytam jak wyglądają ludzie, którzy słuchają offowej?chodzą w powyciąganych swetrach z prl-u, mają bitelsowe fryzury i co jeszcze? litościte festyny czy koncerty mają przyciągać tłumy, a nie organizować imprezy na które przychodzi garstka osób. Off był ok, ale nie można jechać przez 5 lat na jednej i tej samej imprezie wyłącznie dla młodych ludzi. Musi być różnorodność czego w tym mieście nie ma i nigdy nie było.
zacznijmy od tego, że w Mysłowicach nie ma gdzie wyjść. Nie ma gdzie potańczyć, a tu cały czas muzyka offowa jest promowana!nie dziwota, że wszyscy ciągną do K-c i Sosnowca. Pomyślcie o muzyce dla szerszej społeczności a nie dla wybranych.
W MCK-u nigdy nic nie było fajnego i nie będzie. A Mediawave to najgorsza mysłowicka impreza na którą przychodzi 5 osób, ale dotacja z UE musi być. Na co się pytam?na wielkie g**** bo inaczej się nie da tego określić
tak Iza ale pani naczelnik jest tutaj przez zasiedzenie...wczesniej byla tylko kierownikiem wydzialu kultury od roku naczelnikiem moze dojdzie wyzej wszak ambitna kobieta,,,,
Trudno propagować wysoką czy nawet ze średniej półki kulturę wśród robotniczej i niewyedukowanej społeczności , jaka zamieszkuje nasze miasto. Imprezy są głównie w centrum, a czy Piasek , Rymera ... pójdzie na spektakl teatralny , koncert płatny i do tego poważniejszego reperuaru? Dzielnice odleglejsze mają dziurawe drogi , w centru nie ma parkingu, a wyrobiony i chcący zapłacić za dobrą sztukę odbiorca pojedzie do Katowic, Chorzowa, Krakowa, Tychów. Robmy więc sztukę dla mas, to lepsze niz nic
Wypowiem się na temat muzyki. Szkoda, że w Mysłowice NIE SĄ już jednym z miast, w którym był organizowany Festiwal Stróżów Poranka :( Trzy lata temu w ramach tego festiwalu występował Maleo Reggae Rockers i Etna Kontrabande.
Powinniśmy zacząć od podsumowania ile mamy ośrodków, budynków, jakie są koszty stałe, jaki dobór kadry - mówił radny Dariusz Wójtowicz - Dodatkowo opierając się na prognozie wydatków miasta można zrobić strategię rozwoju na 10 lat.
mówi radny od 20 lat - gratulacje bystrości
cd. Popatrzeć, napić się piwa, a jak przyjdzie co do czego to jeszcze zrobić burdę, czy coś zniszczyć. Niech miasto zadba o to, żeby wydarzenia muzyczne były przygotowane dla ludzi którzy na prawdę chcą posłuchać muzyki. Dużą krzywdę dla sztuki robią też koncerty niebiletowane (o czym mówi wielu muzyków), ale to już inna kwestia;)
cd. aczkolwiek wystrzegajmy się chłamowatego popu, jakim zalewane są największe polskie stacje radiowe. Mówię tu np. o Dodzie, Feelu, Kasi Cerekwickiej itd (mógłbym wymieniać pół nocy). Jest to muzyka dla ludzi nie interesujących się tak naprawdę muzyką. tacy ludzie w większości przychodzą na koncerty tych wykonawców żeby zobaczyć kogoś sławnego, pana/panią z telewizji, a nie po to żeby posłuchać muzyki. Zatem wystrzegajmy się w naszym mieście wydarzeń muzycznych, na które ludzie przychodzą tylk