Złodzieje okradli kościół
Są ludzie, dla których jedyną miarą wartości przedmiotu jest kwota, jaką można dostać za niego na złomnicy. Ktoś taki w ubiegłym tygodniu w biały dzień okradł kościół św. Jacka w Morgach.
- Kradzież miała miejsce w biały dzień, do południa - mówi proboszcz ks. Damian Plesiński. Kościół nie był dotąd w dzień zamykany, by wierni mogli zawsze wejść pomodlić się, więc stał się łatwym celem. Łupem padła pokrywa miedziana z chrzcielnicy i śruby mosiężne przy kropielnicach wejściowych.
Z braku śrub trzeba było kropielnice zdemontować i schować. Teraz wierni wchodzący na msze nie mogą - chwilowo - uczynić znaku krzyża wodą święconą. Pokrywa na chrzcielnicę nie była cennym zabytkiem, ale tworzyła całość z kamienna misą. Złodziej najprawdopodobniej spienięży łup w punkcie skupu złomu.
- Bardzo bym prosił parafian o zwiększoną czujność nad kościołem - apeluje proboszcz Plesiński - to nasza wspólna świątynia i nie pozwolimy złodziejom jej pustoszyć i wynosić na złom poświęconych przedmiotów. Jeśli widzicie kogoś kręcącego się wokół kościoła, kogo nie znacie, dajcie znać na probostwo.
Dodaj komentarz / napisz na forum / dyskutuj na czacie
maks. 500 znaków
A kto to jest ojciec dyrektor?
Czyżby podsłuchiwało sie Radio Maryja?
Aaaaa i tu cię boli:) Prawdziwy Katolik nie złorzeczy, ale mówi prawdę, a prawda takich jak ty często baaaardzo boli:)Więc radzę, najpierw spowiedź, pokuta i zadośćuczynienie, a potem możemy gadać:)
Wtedy jedyną nauką dla smarkaczy będzie przykład z takich właśnie kanali i nierobów, co za kieliszek wódki ukradna i zniszczą wszystko. Pozostanie tylko ostatniemu zgasić światło.
Patrz Regulamin Portalu















Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil, dzięki któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne.