Śródmieście: Wspólnota z pomysłem
Wiosną tego roku kilku członków wspólnoty mieszkaniowej przy ul. Różyckiego 3 doszło do wspólnego wniosku: coś trzeba tu zmienić. Od pomysłu szybko przeszli do działania, i dziś, zamiast dzikiego parkingu, mają przed swoimi oknami oryginalny ogród. Każdą wolną chwilę nadal poświęcają na upiększenie i udoskonalenie tego, co już własnoręcznie stworzyli.
Z własnej kieszeni kupują kwiaty i krzewy, własnoręcznie konstruują
drewniane ozdoby. Wszystko po to, żeby upiększyć betonowy krajobraz
osiedla, na którym mieszkają
- To jest główny ?winowajca? ? mówią żartobliwie, wskazując na Eugeniusza Kozioła, jego sąsiedzi z bloku, Józef Mosoń i Marek Enz. - Razem podjęliśmy decyzję, że coś trzeba tutaj zmienić ? tłumaczy pan Eugeniusz.
Gospodarze ogrodu przy Różyckiego 8 - Enz, Eugeniusz Kozioł i Józef Mosoń
Najpierw wydeptany zieleniec, na którym do tej pory parkowały samochody, obsadzili trawą i krzewami. Później skwerek wypełnił się drewnianymi ozdobami ? żurawiem - bez wiadra, ale za to z kwietnikiem i drewnianą studnią, bocianim gniazdem, przy wejściu do ogrodu stanęła pergola, ozdobiona oryginalną rzeźbą. Jest też miejsce na ognisko i siedziska z pniaków, na których można odpocząć w cieniu wierzby.
- Wszystko robimy sami i z prywatnych pieniędzy. Sami kosimy też trawę, żeby nie wydawać pieniędzy wspólnoty w obcej firmie ? zaznaczają. - Pomaga nam też młodzież, taka trzydziestoletnia ? mówi Eugeniusz Kozioł. To właśnie młodzież, w osobie Pawła Szustaka wykonała rzeźby głów, które zawisły przy wejściu i na bocianim gnieździe. - Część lokatorów mówi, że to nasze podobizny. Stoją za firankami i śmieją się z nas ? mówi Józef Mosoń i niezniechęcony tą krytyką struga w drewnie następną ozdobę do wspólnego ogródka. Za niedługo na trawniku ma stanąć kwietnik w kształcie wozu drabiniastego.







