Kołłątaja: Nikt nas nie informował, nikt nam nie pomaga
Stare Miasto: Wezbrane wody Przemszy zalały położoną tuż przy rzece część Mysłowic. Woda przedostała się przez wyrwę w wale zalewając bloki zbudowane wdawnym korycie rzeki. Mieszkańcy bloku przy ul. Kołłątaja 14 do mieszkań dostają się po prowizorycznych kładkach wybudowanych przez strażaków.
Na Przemszy nadal obowiązuje stan ostrzegawczy. Aktualnie poziom wody przekroczony jest 64 cm. Pomimo, że strażacy wciąż wypompowują wodę z zalanych piwnic, ta jednak cały czas podchodzi wpływając przez sporych rozmiarów wyrwę w wale. Dziś woda podeszła znów pod schody budynku na ul. Kołłątaja 14.

- Sytuacja wciąż ulega poprawie, powoli, ale systematycznie opada poziom rozlewiska. Prowadzimy na bieżąco działania związane z pompowaniem wody z piwnic oraz terenów przydomowych - mówi kpt. Wojciech Chojnowski, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Mysłowicach.
- Te całe wpompowywanie wody jest bez sensu. Rzeka cały czas sobie tutaj wpływa przez tą wyrwę w wale... o tam, proszę spojrzeć, przed garażami został przerwany wał. Gdyby jakieś betonowe kształtki powbijali, być może do tego podtopienia by nie doszło - mówi przypatrujący się pracy strażaków Pan Jan.
We wtorek 18 maja około godz. 21-22 spodziewaliśmy się nadejścia kulminacyjnej fali powodziowej po tym jak postanowieniem Wojewody Śląskiego rozpoczął się zrzut wody do Przemszy ze zbiornika w Przeczycach. Na szczęście obyło się bez ewakuacji mieszkańców. Fala na Przemszy nie zagroziła osiedlom w centrum Mysłowic. Trudna sytuacja panuje jednak w innych dzielnicach.
Mieszkańcy nic nie wiedzieli?!
Wciąż docierają do nas sygnały mieszkańców bloków przy Kołłątaja. Jak mówią, o zagrożeniu, a także ewakuacji nic nie wiedzieli. Podobno także kilka dni przed zalaniem zgłaszali odpowiednim służbom, że przeciekają wały. - W niedziele w południe pod nasypem coś wybijało. Ja to z góry widzę. Wieczorem był już staw.
- Nikt nas o niczym nie informował. W moim bloku, który jest najbliżej rzeki i rozlewiska przez dwa dni nie było prądu, nie działały windy! Starsi ludzie nie mieli jak wyjść z domu! - żali się jeden z lokatorów wieżowca przy ulicy Kołłątaja 14.
- Tego prądu to nie mogli podłączyć. Dopiero sami musieliśmy wezwać prywatną firmę. Teraz tam piszą, że udało im się przywrócić zasilanie... Pic na wodę, fotomontaż, jak to się mówi.
- Dwa dni przed tym zalaniem informowaliśmy spółdzielnię i urząd, że coś dzieje i trzeba umocnić wał. Panowie z urzędu stwierdzili, że nic nam nie grozi, a w poniedziałek rano staliśmy już w wodzie - mówi z kolei mieszkanka sąsiedniego bloku.
- A skąd, nikt nas o zagrożeniu i o żadnej fali nie informował. Jak woda zalała schody to dopiero zaczęli jeździć, przestawiali samochody. Gdzie tam ostrzegali (śmiech) - mówi z kolei mężczyzna, którego spotkaliśmy pod mostem Niepodległości.
Na ścianach widoczny jest jeszcze ślad, dokąd sięgała woda, fot. m-ce24.pl
- A był ten Osyra, pytał jaka jest sytuacja. Potem przyjechali z kamerą, pokręcili się trochę i tyle. Najwięcej chyba pomogli strażacy. Odholowali kilka samochodów, no i pompują.
- Sztab kryzysowy użył wszelkich możliwych środków, by zapewnić
mieszkańcom bieżącą informację o sytuacji powodziowej w mieście. W
czasie największego zagrożenia funkcjonariusze Straży Pożarnej i Policji
osobiście informowali o miejscach potencjalnej ewakuacji - broni swoich
urzędników Grzegorz Osyra, prezydent Mysłowic.
- Na razie prosimy o włączenie ogrzewania. Jest wilgoć i straszliwy smród - mówi Magda, mieszkanka najbardziej podtopionego bloku. Jak dowiedzieliśmy się, ogrzewanie włączone zostanie wówczas wtedy, gdy strażacy wypompują wodę z piwnic.
- Wysypali wywrotkę piasku i co, tak leży do tej pory. Myśleliśmy, że go wysypią tam, gdzie woda podchodzi, że jakieś worki dadzą, a tu nic. Sami mieliśmy sobie te worki załatwiać? - dodaje kolejna mieszkanka wieżowca.
|
Wciąż czekamy na Państwa opinie oraz relacje |
Dodaj komentarz / napisz na forum / dyskutuj na czacie
maks. 500 znaków
Elżbieta a może III wojna wiesz co to jest demokracja ? Forum jest po to aby każdy mógł powiedzieć co czuje co go boli co mu się podoba lub nie i tyle pozdrawiam. Ela to już wolny kraj.Inną sprawą jest to gdyby trzeba by było podpisać się z imienia i nazwiska to byłby problem ale to już nie demokracja !! anonimowość nas rajcuje możemy robić różne wpisy Osyra to taki Pastuszka to ci...l odpowiedzialności żadnej czy o to chodzi ? Chyba nie ?ARGUMENTY !! ale się rozpisałem jaszcze raz pozdrawiam a
Lubię czytać komentarze i widzę że są tu dwie grupy-zwolennicy i przeciwnicy prezydenta. Proponuję Wam walki w klatkach a nie na forum
w całym kraju ludzie wspomagają się na wzajem z strażakami, tylko w naszym mieście mieszkańcy czekają czy Osyra będzie tu czy tam ,byłem dzisiaj na kołątaja ludzie jest sobota wyjdzmy z naszy mieszkań i weźmy się za robote, tak jak w Sandomierzu czy Warszawie czy w Krasowach Natomiast niech pan Prezydent przygotuje odpowiednie dokumenty na sesje i niech radni w końcu zrobią ukłon w strone mieszkańców i niech nie przeszkadzją w trafnych decyzjach Prezydenta
znaleźli sobie k.... miejsce na robienie kampani, przyjdxcie na Kołłątaja tu jest mas pracy i wtedy pogadamy
już tak nie wychwalajcie tego Osyry, gdzie był jak łataliśmy wczoraj dziurę, ob wtorku nie mozna było wymóc na urzednikach decyzji aby załatać wał który nas zalewał, dopiero wczoraj jak zrobiliśmy szum włącznie z UW - więc darujcie sobie te bzdurne komentarze
Masz racje laga, paru radnych było i pomagało, ale co z resztą: nikogo z platformy, pis-u czy od Augustyna... Dobrze, ze niedługo wybory! Jednak 8 letnie doswiadczenie Osyry na stanowisku daje dobre rezultaty. Oby tak dalej!
Romanie,kilku radnych pracowało przy powodzi i było ich nawet widać więc nie mierz wszystkich jedną miarką. Był Osyra,Sawicki,Zazakowny,Kubica,Wójtowicz-współpracowali ze Strażą Pożarna i Ochotnikami. Mówią o tym sami biorący udział w akcji strażacy. Gdzie byli w tym czasie inni którzy powinni pomagać? Zostawię to bez odpowiedzi.
W całej Polsce mieszkańcy pakowali piasek do worków, czemu u nas nie mogli? Dobrze ze straz była na miejscu!
Bo radni nas maja gdzies, nie interesuje ich los miasta. Tylko walka polityczna o władze i odsuniecie Osyry. Tylko na tym traci miasto... A prezydent był prawie w każdym miejscu.
Osoby które tu komentują wydarzenia to moim zdaniem w większości jakieś niedorozwoje. Na wszystkich tylko narzekają a sami siedzą przed komputerami, tylko piszą, cwaniaczą i mądrują. Do łopat komputerowe mądrale! Sami do łopat!
Gdzie radni z dzielnicy Stare Miasto? Augustyn czy Gubas?
A gdzie są radni Augustyn,Sablik,Sojka czy Gubas? Nie widziałam ich przy akcji powodziowej. Przy rozlewisku na Kołłątaja też ich nie było widać.
Piaskowa - policja głosiła ewakuacje wieczorem, kiedy bloki już dawno stały w wodzie. Do tego powiedzieli tylko, żeby ewakuować się do Gim. 2 i tyle. Starsi ludzie nawet nie wiedzą, gdzie jest to gim ! I jak niby mieli tam dotrzeć ? powinien być zorganizowany jakiś transport itp. A co do powracającej wody - jej stan podnosi się po każdym kolejnym opadzie - właśnie przez wyrwę w wale.
W późnych godzinach wieczornych dzięki cięzkiej pracy mieszkańców Kołłątaja 14 oraz Strażaków udało się załatać dziurę w wale w okolicach Strumińskiego przy garażach. Wszystkim zaangazowanym wyrazy podziekowania
Hehe... dziś wieczorem pojawiła się informacja, m.in. u Wójtowicza, że "Dziś około godziny 19:00 miejskie służby zauważyły przerwany wał na rzece Przemsza w okolicach ulicy Strumieńskiego przy garażach. Tory kolejowe na długości kilu metrów wiszą w powietrzu." Jaaa, to wczas zauważyli. My tu od 2 dni oglądamy te zdjęcia !
Trochę racji, ale to wszystko jest takie jakieś nieskoordynowane. Ile mamy prezydentów: Trzech, ilu radnych: 23. Gdzie pełnomocnicy prezydenta, gdzie radni osiedlowi. To oni powinni swoje rejony trzymać za twarz. Niektórym pracownikom zakładów miejskich brak profesjonalizmu. Nic dziwnego skoro siedzą tam po znajomości, a mają np. wykszt. pedagogiczne.
Siwy dzwonił. Mówi ze ludzie sa wkurzeni bo ciagle ich zalewa, Osyra był, to najpierw ustawili mostek a potem właczyli prad. Pomocy ciagle jest za malo, ale miasto to tez inne dzielnice
Bilokacji to jeszcze pan O. nie opanował, ale u nas na południu był kilka razy na dobę! Nie wiem, jak na Kołłątaja, ale spytam kolegę - mieszka tam
Informacja powinna dojść chociażby drogą pantoflową, do mieszkańców przy Kołłątaja.
Zresztą i tak obowiązkiem władzy jest oficjalne poinformowanie mieszkańców na terenach podtopionych. Tylko czy to by coś zmieniło, skoro władza zareagowała z opóźnieniem?
Widocznie lepiej było słuchać Radia Maryja niż komunikatów w innych stacjach o zbliżającej się powodzi na Górnym Śląsku.
Wybaczcie, ale nie mieszkam przy Przemszy, tylko na spokojniejszym terenie i o zbliżających się podtopieniach i powodzi na terenie aglomeracji można było się dowiedzieć już w sobotę wieczorem z niektórych popularnych mediów. Poza tym to pewnie widzieliście jak Przemsza się unosiła, więc logiczne było(mając w pamięci 1997), że jej poziom może znacznie się podwyższyć.















