Kolejne spotkanie w obronie szkoły nr 6
We wczorajszym spotkaniu zorganizowanym przez Radę Rodziców Szkoły Podstawowej nr 13 prócz wiceprezydenta Grzegorza Brzoski, naczelnik Wydziału Kultury, Edukacji i Sportu Iwony Nowak oraz części radnych wzięła udział także posłanka na Sejm Ewa Kołodziej.
Dominującym tematem spotkania było planowana przez Urząd Miasta likwidacja Szkoły Podstawowej nr 6 w związku z umieszczeniem w jej murach Zespołu Szkół Specjalnych, jednak w wypowiedziach mieszkańców nie obyło się bez nawiązań do aktualnych problemów miasta.
Rozpoczynający spotkanie Lech Bielański z Rady Rodziców Szkoły Podstawowej nr 13 pytał wiceprezydenta Brzoskę, na jakim etapie jest teraz plan racjonalizacji miejskiej oświaty oraz pod jakim kątem były przeprowadzane analizy przeniesienia dzieci z "szóstki" do "trzynastki".
- Rozczaruję państwa, ale nie jestem w stanie odpowiedzieć w jakim kierunku pójdzie racjonalizacja, rozważamy wszystkie opcje - odpowiadał wiceprezydent - W analizach braliśmy pod uwagę wiele lokalizacji. W sytuacji gdy demograficznie ilość uczniów spada, powstało pytanie co do ilości placówek czy zwiększenia ilości klas.
Jak przyznał Grzegorz Brzoska, w minionym tygodniu przeprowadzono konsultacje z inspektorami budowlanymi na temat kosztów adaptacji Szkoły Podstawowej nr 6 do wymagań Zespołu Szkół Specjalnych i sumy okazują się niemałe.
Z kolei obecni na spotkaniu rodzice, wyrażali obawy co do współuczenia się swoich małoletnich dzieci wraz z osobami nawet 17-letnimi, które nadal uczęszczają do Gimnazjum, a takich wg rodziców jest niemało.
Wiceprezydent stwierdził także, że wpływają już do Urzędu Miasta protesty z innych placówek oświatowych przeciwko planom restrukturyzacji oświaty. Z toku dalszych wypowiedzi, można było wysnuć wniosek, że Urząd Miasta przychyla się do pomysłu przeniesienia Zespołu Szkół Specjalnych w mury Szkoły Podstawowej nr 13.
- Jest to jedyna w mieście szkoła z oddziałami integracyjnymi - mówił o szkole nr 13 jeden z obecnych na spotkaniu pedagogów. - Nie jest możliwe w takiej powiększonej szkole, aby dzieci pełnosprawne czuły się bezpiecznie, aby mogły się prawidłowo rozwijać.
Mówca wskazał także na kolejny problem jakim jest kilkuzmianowość, która w przypadku dzieci ZSS. jest trudna do praktycznej realizacji. Padło także pytanie dlaczego polityka zaważyła na tym, gdy 2 lata temu była rozstrzygana sprawa nowej szkoły na Bończyku i nie przychylono się do pomysłów umieszczenia tam szkoły specjalnej. Naczelnik Iwona Nowak odpowiadając na pytania o środki unijne, poinfornowała, że nie ma już konkursów na budowy, należy czekać na transzę 2014-2020 i wtedy takie środki będą pozyskiwane.
- Nasze starania o nowy budynek był od kilku lat spychane - mówiła dyrektorka ZS. Anna Zając-Lubowiecka. - W tej chwili sytuacja jest taka, że już jest mi obojętne gdzie będzie szkoła, byle nie było to miejsce zagrzybione czy zagrożone niebezpieczeństwem dla dzieci, jak teraz ten budynek z 1874 roku, w którym jesteśmy.
Do dalszych rozmów i do uwzględnienia czynnika ludzkiego nawoływała posłanka Ewa Kołodziej, doświadczona samorządowiec w kwestii edukacji. - Krótkofalowo takie zmiany mogą przynieść zyski - mówiła posłanka - ale w dalszej perspektywie, dla miasta mogą takie decyzje okazać się chybione. Posłanka zaoferowała także możliwość mediacji między stronami.
W rocznicę sukcesu wyborczego Edwarda Lasoka nie obyło się także bez pytań o aktualną sytuację miasta. - Zaufaniem objęliśmy Mysłowickie Porozumienie Samorządowe i wybieranego wtedy Edwarda Lasoka - mówił jeden z rodziców dzieci - Z tego wysokiego wyniku spada się slalomem szybko na dół. Ilu pozyskano inwestorów, ile zaoszczędziliśmy na administracji, gdzie są te obiecane remonty dróg, czy zachowana sieć placówek oświatowych? Natomiast radny Dariusz Wójtowicz zgłosił pomysł sprzedaży obecnego budynku szkoły ZSS i za uzyskane środki budowę nowej szkoły.
- Spotkanie to ma niestety negatywny wydźwięk - mówił Lech Bielański - my stoimy murem za tym co jest społecznie zasadne. Po raz kolejny rozmawiamy tylko o planach. Te plany nie są zasadne ani ekonomicznie - biorąc pod uwagę koszty adaptacji - ani społecznie. Dla urzędu to czynnik ekonomiczny jest najważniejszy. Jesteśmy zdeterminowani, aby bronić naszą szkołę, a także "szóstkę", jak i pomóc Zespołowi Szkół Specjalnych. - Chcąc czy nie chcąc, od słowa ekonomia nie uciekniemy - mówił wiceprezydent Brzoska - Nikt nie chce występować przeciwko mieszkańcom. Ostatecznie wiceprezydent zapowiedział, że w przyszłym tygodniu zostanie przedstawiona gotowa propozycja racjonalizacji oświaty w Myslowicach, po wcześniejszej konsultacji z radnymi.
Bardzo symptomatyczną, może po części ze względu na konfliktowość tematu, ale może z powodu zabiegów PR, był brak na spotkaniu z mieszkańcami, prezydenta Edwarda Lasoka, a także jego służb informacyjnych, na co wskazywali sami mieszkańcy.
Dodaj komentarz / napisz na forum / dyskutuj na czacie
maks. 500 znaków
Touche. Dziś pewnie byłbym szkolnym dyscośtam. :D Inną sprawą, że nawet łamiąc od czasu do czasu zasady pisowni zdarza mi się mówić z sensem. Gdyby znajomość j. polskiego była cechą wymaganą u mędrców, mielibyśmy rządy samych polonistów. Nie mamy. Nadto, wybacz szczerość, uważam że zwyczajnie znalazłszy punkt zaczepienia przypinasz się argumentem "ad personam" bo brakuje tych rzeczowych. To zaś zwykła demagogia. O ile słów z nerwów nie pomyliłem. :D Pozdrawiam. B
@Bielon - Znasz polskie przysłowie: uczył Marcin Marcina a sam głupi ja świnia? Czego może nauczyć swoje latorośle, facet podający się za przedsiębiorcę, przemawiający na forum i pouczający wszystkich w koło niby mędrzec jakiś, skoro sam jest niedouczony. Rzadko "profesorze" pisze się przez RZ a nie Ż. Włącz w swoim kompie program korygujący ortografię, niekumaty mądralo.
W tym kontekście powrót do znanych z naszych czasów "dobrych" klas 28-35, jest błędem za który odpokutują najmniejsi. Swoim wykształceniem. Osobiście jako rodzic poświęcam dzieciakom cały swój czas po 15-tej. I dbam o ich zajęcia dodatkowe, by się rozwijały. Zmianowość w szkołach uniemożliwi i to. To będzie kolejny cios w ich edukację. Pomijając fakt, że takie klasy w 13-tce wykluczą misję integracyjną szkoły, która realizuje ją jako jedyna w gminie. Ogólnie więc proponowana zmiana jest chybiona
Co do tego, że niegdyś w szkołach uczyło się po 28-35 uczniów na klasę, to fakt. Podobnie jak faktem jest, że mój dziadek nie znał telewizora. Świat się zmienia a my musimy dbać o to, by to co nas otacza a zależne od nas, zmieniało się wraz ze światem i dostosowywało do jego zmian. Dziś edukacji stawia się większe oczekiwania. Dzisiejsze dzieciaki umieją więcej od swoich rówieśników z naszych lat. I naszą rolą jest, by im odnalezienie się w świecie ułatwić, nie utrudnić.
Duch patriotyzmu lokalnego widać u każdego z nas. Tyle, że jest on wąski i zamyka się granicach własnych podwórek. Raczej szerzej żadko bywa, bo czasy czynów społecznych minęły a społeczeństwo jest dalekie od obywatelskiego. A sprzeciw do wszystkiego, niestety, mamy wyssany z mlekiem matki. Nasze "liberum veto" się kłania. Zmiany w obecnym stanie rzeczy są konieczne, tylko że trzeba je zracjonalizować. I niestety odciąć się od wspierania "zaprzyjaźnionych" nierobów.
A co do nieudaczników bronimy słabszej kolezanki bądz kolegi choć przjmujemy niejednokrotnie ich obowiązki na siebie kosztem naszej rodziny i nas samych .
Gdzie nasz duch patrjotyzmy przestańmy działać na szkode miasta kto z was zarabiając dwa tysiące jeden wydaje na edukację włsnych dzieci miesięcznie to mam na mysli .
Jeśli kogoś obraźiłam to przepraszam nie było to moim celem ani zamiarem
Ja tego poprostu nie rozumie wychowałam się w klasie 28 po roku 27 osobowej i nie wiem o czym piszecie i w końcu rodzice zabierzmy się za wychowanie pociech nie oczekując ,że nauczyciele zrobią to za nas a wszystki będzi prościej może się bowiem okazać że zamiast 10 etatów potrzeba 5
Racjonalizm nie jest tu bez znaczenia . Nie chce puderku i wazeliny mam to w " nosie ". Jedyne o co apeluje to szacunek oraz miejmy odwagę przyznać ,że większoś nauczycieli to ludzie którzy chcieli mieć dużo wolenego i tak koleżanka , koleżanka koleżanki choć jest w nas polakach coś takiego co powoduje ,że za wszelką cene bronimy nieudaczników , bo wywodzą się z naszego garona. Radni tego Miasta i Prezydent to nie czarodzieje
Przepraszam miałam cię widocznie za kogoś innego bo choć się z tobą nie zgadzam nie przeszkadza mi to w tym żeby cię szanować . A chybione są zawsze zdania nie zgodnie z naszym tokiem myslenia , i za takie też uważam choć nie wszystkie twoje wypowiedzi
Uważam jednak, że jeśli ktoś się zarzeka, że szanuje, że nie obraża, to winien nie obrażać. Ja bywam gruboskórny i bezkompromisowy. Zwłaszcza, jak teraz, po 5 piwach. Stąd nie oczekuj ode mnie parafiny, wazeliny i pudru na pośladku. Piszę co myślę. Co do "koleżanek" wśród nauczycieli, policjantów i górników każdy z nas napisał by epopeje. I to prawda zazwyczaj, bo nie ma u nas ludzi w zawodzie z powołania. Stąd pozwolę sobie wyrazić swoją radość: Całe życie chciałem robić to, co robię. Całuję. B
Kochana, to nie tak. Zwyczajnie odezwałem się jak do rozmówcy, którego zdanie uważam za chybione. Bez emocjonalnych podtekstów i niuansów. Zapomniałem że rozmawiam z Kobietą. Gdybym pamiętał to brałbym poprawkę na to. Moja culpa. Odnosiłem się wyłącznie do porównania kryzys=cięcia. Kryzys, to wedle mnie najlepszy okres do rozwoju. Rozwój nie oznacza cięć tylko przekształcenie. Tyle, że ja nie zarządzam miastem :D Natomiast faktem jest, że nie piszę iż swoich rozmówców nalezy szanować.
Powtarzam to nie pieprzenie choć widzę ,że problemy Bielon to z tolerancją masz, jak nie zgodna z twoim tokiem myslenia czemu do " jaja jak balony " piszesz o szanownaiu odmiennego zdana samemu nie posiadająac tej umiętności ,zacznijmy od siebie samych
Mam koleżanke która jest nauczycielem bo dużo wolnego,( szła z tym zamysłem na pedagodike) co pozwala jej zdaniem lepij wychować jej dzieci tańszym kosztem bo latem ja place za opiekunkę a ona jedzie na obóz za który dostaje kase z własnymi dziećmi i to jest ok? pytam?
Dlaczego nie potrafisz przyznać ?że dzisiaj nauczyciele po wielu szkołach niejednokrotnie sobie nie radzą
A z tymi etatami to jest tak piszecie tu o cięciach i potem tną tylko nie w samorządach a w adm . Państwowej . i to jest dopiero obraźliwe , zauważ ja cię nie obrażam . a tym mnie nie podaba mi się co piszesz ale nie piszę że pieprzysz
Wybacz Bielon nie pieprzę tylko wyrażam swoje zdanie o którego poszanowaniu ostatnio tyle pisałeś.
Wybacz, pieprzysz. Mamy jedną szkołę dostosowaną do reformy oświaty i 6-ciolatków w podstawówkach? Zmieńmy ją, by była jak inne, niedostosowana. Mamy jedną szkołę integracyjną? Zmieńmy i to. Wiecie, konieczność cięć, bo budżet ten tego, ma 50% na oświatę być wydany a inaczej się nie da. Co się nie da? nie da się zarządzać zasobami miasta tak, by przynosiły więcej zysku? Nie da się wyciąć etatów w administracji? Jedynie da się szkołę i pogotowia pozamykac? Genialne!!
Podkreślam postawa rodziców i nauczycieli jest dla mnie zrozumiała . Ale czy dobra dla miasta Mysłowice ? Myślmy choć troche o tym mieście . Wybraliśmy Radnych i Prezydenta nie czarodzieji . Kryzys jest wszędzie kryzys = cięcia . 50% na edukację czy to oby nie zawiele .










