Zapomniane miejsca Mysłowic: Ewald
Tytułowa nazwa odchodzi powoli w niepamięć. Zapomniane miejsce ma jednak wartą przybliżenia historię. Po roku 1900 Ewald był najatrakcyjniejszym terenem wypoczynkowym mieszkańców naszego miasta. Ewaldem nazywano teren zamknięty dzisiejszymi ulicami: Świerczyny, Szabelnia i Obrzeżna Północna.
Ewald to pierwotnie nazwa szybu wentylacyjnego kopalni Mysłowice, który znajdował się na tym terenie. Ze względu na ciągłe wybieranie pokładów piasku na potrzeby nowej metody wypełniania wyrobisk górniczych podsadzką płynną, powstało na kilometr długie i pół kilometra szerokie wyrobisko, które przekształciło się w sporej wielkości jezioro. Następnie teren stopniowo zalewano wodą, prowadzoną tam między innymi z kopalni, dlatego jezioro miało najczystszą wodę w okolicy.
Początkowo wejście na teren Ewaldu było zabronione. Obszar otoczony był grubą liną z tabliczkami informującymi o niebezpieczeństwie. Atrakcyjność kąpieliska była silniejsza od zakazów i dlatego w miesiącach letnich zaczęły pojawiać się tam pierwsi plażowicze. Lata świetności Ewaldu zaczynają się po roku 1922, kiedy Mysłowice wróciły do Polski.
Starsi mieszkańcy wspominają, że Ewald był znakomitym miejscem dla wypoczynku, była tam szeroka plaża, na której stawiano modne wtedy parasole słoneczne. Początkowo na Ewald przychodziła przede wszystkim mysłowicka młodzież. Z biegiem lat zaczęły pojawiać się całe rodziny. W sąsiedztwie Ewaldu, na pozostałościach starego kamieniołomu, istniały liczne oczka wodne porośnięte najrozmaitszymi rodzajami roślin.
Wieczorem, w miesiącach letnich, na Ewaldzie obserwować można było niecodzienne zjawisko: ze wszystkich stron zlatywały się tu szpaki, sadowiąc się na noc w gęstych sitowiach. Ptactwo, po wylądowaniu ostatniej grupy, uciszało się, ale wystarczyło głośniej klasnąć, by wszystkie stada uniosły się przykrywając całe niebo. Po kilku minutach ptaki wracały do swoich miejsc. Bagnisty teren pełen moczarów, kałuż, wód gruntowych porośniętych zielenią, nazywano potocznie „ptasim rajem”.
Na Ewaldzie występowało wiele rodzajów ptaków, w tym kilka bardzo rzadkich. Ewald charakteryzował się nie tylko najczystszą wodą w mieście, ale też bogactwem wielu gatunków ryb i raków. Z tego faktu użytek robili bezrobotni w okresie wielkiego kryzysu lat dwudziestych XX w. Popularne „elwry” przychodziły na Ewald późnym wieczorem w celu dyskretnego połowu ryb. Następnie złowione ryby sprzedawano, a za zarobione pieniądze kupowano jedzenie, które wystarczało na utrzymanie czteroosobowej rodziny przez jeden dzień.
„Ewald” był również świadkiem porachunków polsko - niemieckich w okresie niepewnej sytuacji politycznej okresu plebiscytu. W maszynowni szybu Ewald urządzono miejsce tortur. Jedną z ofiar był najbardziej znany wydawca mysłowickich pocztówek i litografii Max Rolle. Prezentowana pocztówka wydana została jego nakładem.
Dariusz Falecki








Dodaj komentarz / napisz na forum / dyskutuj na czacie
maks. 500 znaków
Gdyby nie gorole z KWK M-ce to ywald byłby do dzisiej,a bałazy musiołby mieć giełda na tratwie:-)
ACH !! JAK PRZYJEMNIE ,JUZ TO WIDZE W MYSLACH.SZKODA ZE TO TERAZ WYGLADA JAK" OBOZ "...?!?!
Takich historii prosimy więcej! :)
Wow! fajna ciekawostka!
Bardzo fajnie że przypominacie takie historyczne fakty. Oby więcej takich tematów. Pozdrawiam