Witamy na portalu! -
Odkrywcy
Pruska piechota w 1866 r.. Obraz www.waffensammler-kuratorium.de

Potyczka pod Mysłowicami cz. 1

Źródło: Michał Mistewicz
16-05-2010 01:07 przez Michał Mistewicz

O tym mało znanym fragmencie historii naszego miasta wiedzą tylko nieliczni znawcy i historycy. Warto go jednak przybliżyć naszym czytelnikom, wspomnieć o tym czasie kiedy dzieje naszego miasta wiązały się z historią Europy i świata.



Jak Bismarck wywołał wojnę

Wojna austriacko-pruska 1866 roku, zwana też wojną siedmiotygodniową wybuchła, jak to często w historii bywało, w wyniku starcia dwóch ambicji. Ambicja osobista ówczesnego premiera Królestwa Prus Ottona von Bismarcka wyniesienia Prus na przewodnika Związku Niemieckiego i analogiczna ambicja Cesarstwa Austrii.

Związek Niemiecki był nieco dziwnym tworem państwowym powstałym podczas obrad Kongresu Wiedeńskiego w 1815 roku i skupiał na początku aż 34 państwa niemieckie, jednak już po krótkim czasie okazało się, że przewodnictwo Austrii w tym Związku jest solą w oku rosnącej hegemonii Prus. Tak więc problem narastał powoli, ale stawka o jaką toczyła się na początku polityczna rozgrywka, była niebagatelna. Bowiem w zamyśle Bismarcka, wyeliminowanie Austrii z tego przewodnictwa, miało być pierwszym krokiem do zjednoczenia państw Związku Niemieckiego i stworzenia jednolitego państwa niemieckiego pod berłem króla Prus.

Austria w tej rywalizacji stała na dość słabej pozycji, bowiem ciągłe nawiązywanie do historycznej ciągłości Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego pod berłem Habsburgów, znajdowało coraz mniejszą przychylność wśród burżuazji Związku Niemieckiego.
Rozgrzewką do wojny była wojna koalicji austriacko-pruskiej z Danią w 1862 roku, która Austrii przyniosła Holsztyn, a Prusom Szlezwik.
Jako przewidujący polityk, Bismarck postanowił wykorzystać fakt posiadania przez Austrię, odległego od jej granic kraju, przy czym zapewnił sobie neutralność innych krajów oraz wsparcie Włoch, które, będąc także w trakcie jednoczenia kraju, zażądały od Prus pomocy w odzyskaniu należącej wówczas do Austrii, Wenecji.

I tak Bismarck prowokując monarchię austriacką, spowodował, że 11 kwietnia 1866 roku, ogłoszono mobilizację związkowych sił zbrojnych na żądanie Austrii. Jednak pierwszy atak wykonały Prusy zajmując w czerwcu 1866 roku Holsztyn.

O broni słów kilka

Jak pisze Klaussmann:

"Żołnierze uzbrojeni byli w starą broń typu Minie, okropne, huczące strzelby, których potem w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych używaliśmy jako karabinów z bagnetem. Owe zabytkowe "przednioładowacze" miały kaliber mogący dziś, w dobie broni małokalibrowej, uchodzić za monstrualny. Dopiero później (po potyczce pod Oświęcimiem) obrona krajowa otrzymała karabiny z iglicą. Ale i tak niewiele to zmieniło, nie potrafiono się bowiem nimi posługiwać."

I tutaj mała dygresja. Otóż w tej wojnie i w latach następnych broń strzelecka piechoty miała odegrać niepoślednią rolę. Broń pruskiej landwehry o której wspomina Klausmann to Infanteriegewehr M 1839/55, ważący 4,5 kg karabin ładowany z przodu kalibru 18 mm, w 1855 roku przystosowany do nowego typu rowkowanego po obwodzie pocisku ołowianego typu Minie.

Infanteriegewehr M 1839/55Infanteriegewehr M 1839/55 fot. infanteriegewehr

Jego odpowiednikiem po stronie austriackiej był znany karabin Lorenza, sprawdzony w amerykańskiej wojnie secesyjnej, również ładowany od przodu kalibru 13,9 mm, o większej donośności i celności niż karabin pruski.

Karabin LorenzaKarabin Lorenza fot. wikicommons

Jednak liniowe wojska pruskie były już wyposażone w nowy karabin, który wprowadził diametralną zmianę w historii wojen XIX w. Mowa o karabinie Dreyse'go - pierwszym pruskim karabinie ładowanym odtylcowo, który przy kalibrze 15,43 mm strzelał pociskiem o średnicy 13,5 mm. Historia powstania tego karabinu jest też ciekawa, warto uzmysłowić sobie, że od momentu wprowadzenia go do uzbrojenia w 1840 roku, musiało upłynąć 8 lat zanim zaczął nim się posługiwać pruski żołnierz, zmieniano również jego oznaczenie wojskowe celem zmylenia szpiegów.

Karabin DreysegoKarabin Dreyse'go, poniżej jego zamek fot. wikicommons

Zamek karabinu Dreysego

Na czym polegała jego przewaga nad austriackim karabinem Lorenza?

Karabin Dreyse'go można było ładować leżąc, a do załadowania karabinu austriackiego należało wstać, a co najmniej przyklęknąć. Miało to więc bezpośredni wpływ na straty, ponoszone przez obie strony, zwłaszcza że wyszkoleni żołnierze pruscy przyjmowali już wtedy na polu bitwy pozycję leżącą. Najważniejszą jednak cechą nowego karabinu była jego szybkostrzelność, dająca nawet czterokrotną przewagę nad przeciwnikiem.
Jak wielka była to przewaga można zobaczyć w poniższym fragmencie ilustrującym bitwę pod Königgrätz, która odbyła się podczas wojny austriacko-pruskiej.



A w Mysłowicach...

To co się działo wówczas w Mysłowicach położonych przecież na styku granic obu zwaśnionych stron, najlepiej obrazuje książka jednego z ówczesnych mieszkańców Mysłowic, wymienionego wyżej, Antona Oskara Klaussmanna p.t."Górny Śląsk przed 55 laty" wydana w 1911 roku.
Klaussmann opisuje jak zaraz po ogłoszeniu mobilizacji zaczęto niszczyć mosty kolejowe i drogowe łączące Prusy z Austrią. Wysadzono więc m.in. most na Słupnej. Jednak w zamieszaniu wojennym dochodziło do pomyłek - w rozpędzie Austriacy zniszczyli most na Białej Przemszy łączący z Rosją.

Jednocześnie wśród mieszkańców ówczesnych Mysłowic rósł strach, który tylko powiększał się przez rozsiewane plotki. Jeszcze w czerwcu 1866 roku, mieszkańcy zorientowali się, że Górny Śląsk został "oddany" Austriakom, którzy jednak nie kwapili się do wkroczenia, między innymi z powodu podejrzenia iż wszystkie kopalnie są wypełnione materiałami wybuchowymi i po wkroczeniu zostaną wysadzone w powietrze.
Rzeczywiście osłona granicy była raczej symboliczna, na Górnym Śląsku pozostawiono tylko brygadę Landwehry pod dowództwem grafa Stollberga. W jej skład wchodził 11 pułk Landwehry (pruskiej obrony krajowej).
Po austriackiej stronie, granicy na Przemszy aż do Oświęcimia strzegła austriacka brygada Trentivaglia podzielona na dwie półbrygady piechoty.

Cdn...

Wróć



Podziel się:

Dodaj komentarz / napisz na forum / dyskutuj na czacie
maks. 500 znaków


zbrojmistrz
18-06-2010 16:38
IP:93.105.*

Masakra pod Koeniggratz nie wynikala z przewagi iglicowek nad Lorenzami a beznadziejnej taktyki walki liniowej Austriakow, pamietajacej jeszcze czasy Napoleona, czyli oddaniu kilku salw i pozniejszego ataku na bagnety, w czasie ktorego faktycznie byli bezbronni wobec pruskich kul, wystarczło zaprzestac bezsensownych atakow i razic Prusakow z dystansow nieosigalnych dla iglicowki a w sumie typowych dla lorenza i moglo byc juz mniej kolorowo dla pruskich strzelców


Kula
17-06-2010 23:19
IP:91.90.7*

Co do celności zgoda, ale fakty potwierdziły co innego. Patrz bitwa pod Königgrätz - masakra Austriaków była kompletna.


zbrojmistrz
17-06-2010 21:29
IP:93.105.*

Iglicowka Dreysego byla z racjiodtylcowosci konstrukcja nowoczesna i szybkostrzelna, ale nie wygldalo to tak kolorowo jak na zalaczonym filmie, karabiny Dreysego ze wzgledu na zastosowany rodzaj pocisku ( w sabocie papierowym) mialy skandalicznie niska celnosc zasieg skuteczny ( max 200 metrów) i pod tym wzgledem ( celnosc) austriackie Lorenz`e bily je na głowe ...... reasumujac , jesli Austriacy byli dalej nize te 200 -300 metrow, mogli bezkarnie razic Prusakow celnym i morderczym ogniem.


arcy
01-06-2010 21:31
IP:83.29.9*

-ciekawe. prosimy dalszy ciąg!!!


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami gości i użytkowników portalu. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze podlegają natomiast uregulowaniom Ustawy z dn. 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Patrz Regulamin Portalu
Popularne
Reklama
stat4u