Witamy na portalu! -
Odkrywcy

Pierwsza egzekucja w KL Auschwitz

Źródło: Adam Cyra, Kurier Mysłowicki 13/2011
27.11.2011 15:15 przez m-ce24.pl

Przy wejściu do kościoła salezjańskiego pw. Miłosierdzia Bożego w Oświęcimiu na Zasolu jest umieszczona tablica z nazwiskami czterdziestu więźniów rozstrzelanych w dniu 22 listopada 1940 r.

Była to pierwsza egzekucja na terenie KL Auschwitz. Dokonano jej siedemdziesiąt jeden lat temu na czterdziestu Polakach w odwet za rzekome akty gwałtu i napady na funkcjonariuszy policji w Katowicach.

Skazanych dostarczyła w tym dniu do obozu placówka policji kryminalnej z Katowic. Komando egzekucyjne liczyło dwudziestu esesmanów z batalionu wartowniczego w KL Auschwitz. Każdego skazanego rozstrzeliwało dwóch esesmanów. Jedną z ofiar tej egzekucji był mieszkaniec Mysłowic-Brzezinki, którego nazwisko jest wymienione na tablicy przy wejściu do wspomnianego kościoła: Ryszard Günther, ur. 29.09.1890 r. w Brzezince/Mysłowicach.

Tablica z nazwiskami więźniów rozstrzelanych w dniu 22.XI.1940 r.

„W dniu 22 listopada 1940 r. - wspomina Władysław Foltyn - będąc robotnikiem przymusowym, pracowałem jako cieśla obok baraku stolarni, wyposażonej w maszyny i urządzenia zabrane przez władze obozowe z Zakładu Salezjańskiego
w Oświęcimiu. Barak ten znajdował się naprzeciw obecnej wartowni Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.

Skazańców (…) esesmani prowadzali po dziesięciu do dołu po wydobytym żwirze. Był on usytuowany na terenie, zajmowanym do niedawna przez Państwową Komunikację Samochodową (PKS). Skazańcy mieli ręce skute z tyłu. Co pewien czas było słychać salwy karabinów plutonu egzekucyjnego, a następnie pojedyncze strzały.

Samego momentu rozstrzeliwania nie widziałem, ponieważ egzekucja odbywała się w głębokim dole. (…) Po jej zakończeniu esesmanów, biorących w niej udział, ustawiono w szyku marszowym i poprowadzono z powrotem do koszar w rejon Monopolu Tytoniowego. Pamiętam, że przechodząc na wysokości obecnej wartowni Muzeum zaczęli śpiewać: „Heili heilo heila ...”. Po zwłoki skazańców został wysłany wóz ciągnięty przez więźniów, który później stał przez pewien czas z ciałami zamordowanych przed wejściem do krematorium”.

Dzisiaj Władysław Foltyn, mieszkający w Oświęcimiu i mający osiemdziesiąt osiem lat, jest jedynym już świadkiem tamtego tragicznego zdarzenia.

Adam Cyra

Wróć



Podziel się:

Dodaj komentarz / napisz na forum / dyskutuj na czacie
maks. 500 znaków


johan
25.02.2012 22:29
IP:91.216.*


Mateusz
29.01.2012 19:43
IP:192.168*

Nazistowskie psy trzeba wybić do pnia


krist-off
22.12.2011 11:40
IP:85.89.1*

Historia uczy że niczego nie uczy.Oprócz jednego.Można ją skutecznie wykorzystywać do własnych celów w czasach aktualnych.


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami gości i użytkowników portalu. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze podlegają natomiast uregulowaniom Ustawy z dn. 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Patrz Regulamin Portalu
Popularne
Reklama
stat4u