Wybrano króla i królową V Balu Ślonzoka
Żółto-niebieskie korony, królewskie szarfy w takiej samej kolorystyce i berło. Tak właśnie zostali wyróżnieni Grzegorz i Agnieszka Bachlaj z Jastrzębia Zdroju - zwycięzcy konkursu na króla i królową V Balu Ślonzoka. Jubileuszowa impreza odbyła się w mysłowickiej restauracji "Centralna", a jej organizatorem było stowarzyszenie Ślonsko Ferajna.
W ostatnią sobotę tegorocznego karnawału na V Balu Ślonzoka bawiło się kilkadziesiąt par. Wśród nich byli nie tylko mysłowiczanie, ale również mieszkańcy Katowic i Jastrzębia Zdroju. Nie zabrakło przedstawicieli stowarzyszeń działających na terenie naszego miasta, lokalnych przedsiębiorców i polityków.
Tradycyjnie już bal rozpoczął się lampką szampana i przecięciem żółto-niebieskiej wstęgi przez panie należące do Ślonskij Ferajny oraz przedstawicielki poszczególnych stolików. Zabawa trwała do białego rana, w czym niewątpliwie zasługa Ingi Papali z zespołem i Mariana Makuli, którzy swoimi szlagierami rozbawili całą salę. Ogromny aplauz wzbudził występ solistki Teatru Muzycznego z Gliwic - Narii Ayvazyan. Artystka zaśpiewała nie tylko znane arie operetkowe, ale również w niesamowity sposób wykonała piosenkę Celine Dion „My Heart Will Go On” z filmu „Titanic”. W przerwie między zabawą i występami artystów, Peter Langer z synem Arnoldem opowiadali ślonskie wice.
Przed północą wybrano króla i królową balu. W szranki stanęły cztery par, które musiały odpowiedzieć na pytania związane ze ślonskom godkom, historią regionu i Mysłowic. Nie było łatwo. Pytania o patrona i założyciela Mysłowic, data nadania praw miejskich naszemu miastu czy podanie nazwy kapliczki znajdującej się w centrum Mysłowic należały do tych najłatwiejszych. Nie zabrakło pytań o Trójkąt Trzech Cesarzy, patronkę Śląska – św. Jadwigę, robotnicze osiedle wybudowane przez Emila i Georga Zillmanów (Nikiszowiec) czy najsłynniejszy śląski pałac (Pszczyna). Jako że były to wybory władców, pojawiło się pytanie polityczne. Uczestnicy zabawy mieli przekonać elektorat, że to właśnie oni będą najlepszymi władcami. Koncepcje poprawy życia poddanych były czasami bardzo nierealne, ale przecież chodziło tylko o zabawę.
Prowadzący wybory – Peter Langer – sprawdził również znajomość ślonskij godki. Nie było łatwo. Najwięcej problemów przysporzyły słowa – danga (tęcza), romel (karuzela), oberiba (kalarepa), hołzentregle (szelki) i filok (długopis). Po tej rundzie zmagań trudno byłoby wyłonić zwycięzców, ponieważ poziom był wyrównany. Decydującym okazał się drugi etap – taniec w parach. Jury (wszyscy uczestnicy balu) największą burzą oklasków nagrodziło Agnieszkę i Grzegorza Bachlaj z Jastrzębia Zdroju, którzy w oryginalny sposób zatańczyli tango. I to oni zostali królem i królową balu. Jak na władców przystało, otrzymali korony i królewskie szarfy w żółto-niebieskich barwach, a król – berło.
W przerwie między występami Peter Langer wręczył znanemu i renomowanemu mysłowickiemu fryzjerowi – Henrykowi Nowokowi, prezesowi Stowarzyszenia Wspierania Inicjatyw Społecznych "Progres" – Eugeniuszowi Starzakowi oraz właścicielom restauracji „Centralna” – przychwolenia. W ten sposób Ślonsko Ferajna wyróżnia wszystkich tych, którzy propagują szeroko pojętą śląskość i ślonskom godka, aktywnie działają na rzecz naszych społeczności i regionu.
Pierwszy bal odbył się w Rudzie Śląskiej, z inicjatywy Mariana Makuli i
Romana Kubicy. Wszystkie następne to zasługa Petera Langera ze Ślōnskiej
Ferajny, a trzeba przyznać, że z roku na rok bal cieszy się coraz
większym zainteresowaniem i prestiżem. Kolejny bal organizatorzy zapowiadają już za rok.
Stowarzyszenie Ślōnskŏ Ferajna











Dodaj komentarz / napisz na forum / dyskutuj na czacie
maks. 500 znaków
Ja pier....., ale news. Te Ślonzoki bawić się umią, ino jakoś nikt do tego domu obok co go zwą MOK żoden z nich nie chce chodzić.
Ja fajno zabawa i hopsztosy flerki tez gryfne