Pamięci prof. Stefana Szymutki
Dwa tygodnie temu (18 lutego) minął rok od śmierci wybitnego polonisty, pisarza, a przede wszystkim wykładowcy - profesora Stefana Szymutki.
Autor "Nagrobka ciotki Cili", nominowanego w 2002 roku do nagrody literackiej NIKE i Śląskiego Wawrzynu Literackiego, przez studentów został zapamiętany jako osoba serdeczna, o specyficznym, jedynym w swoim rodzaju śmiechu, który często rozbrzmiewał na korytarzach wydziału filologicznego Uniwersytetu Śląskiego. Jego współpracownicy w licznych mowach pożegnalnych podkreślali niezwykłość i otwartość profesora, nazywając go "Stefkiem" lub po prostu "chłopakiem z Cimoka".
Małgorzata Lentner, studentka i jedna z ostatnich seminarzystek profesora, wspomina go jako niezwykłego człowieka i wybitnego wykładowcę. - Pierwszy raz z prof. Szymutko zetknęłam się przy wyborze promotora do pracy magisterskiej. Jeszcze przed wejściem do gabinetu dało się słyszeć jego specyficzny śmiech. Nie odrzucił żadnego z kandydatów, jednak nie każdy potrafił poradzić sobie ze specyficznym poczuciem humoru profesora oraz pełnym akceptacji i dystansu podejściem do naszych tematów. Nigdy nie afiszował się wiedzą. Sprawił, że przez ten krótki czas wspólnych zajęć, studia stały się żywiołem poszukiwań, którym towarzyszył profesor-przyjaciel. Choć opuścił nas tak wcześnie, pozostanie z nami do końca tej podróży.
Profesor był związany ze śląską uczelnią od lat studenckich i pozostała ona jego Alma Mater do śmierci. Przywiązanie do śląskiego środowiska naukowego szło w parze z ogromną miłością do regionu i małej ojczyzny, za którą uważał swoje rodzinne miasto, Mysłowice.
Liczne dowody przywiązania do lokalności oddał w esejach składających się na "Nagrobek ciotki Cili", gdzie filozofię m.in. Heideggera, Nietzschego odnosi do własnych doświadczeń i porównuje z poglądami na życie tytułowej ciotki, która była jego bliską krewną. Eseje zderzają ze sobą wiedzę naukową i doświadczenie wychowania w śląskim domu. Pisarz zwraca uwagę na przemiany, które zachodzą w jego rodzinnym regionie, zanik tradycji "starego" Śląska, przemijanie pokoleń. Nie ukrywa, że to właśnie śląskie środowisko ukształtowało go jako naukowca, pisarza, a przede wszystkim człowieka.
- Zapytany o to, co odziedziczyłem z rodzimej kultury, od razu i bez trudu odpowiem - przywiązanie do własnej historyczności i koncepcję słowa, które nie powinno nigdy służyć samemu sobie. Inaczej zostaje się beblokiem, faflokiem, klytom, albo pierdołom dziyń dybry. (cytat z "Nagrobka ciotki Cili")
Link do biografii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Szymutko
? Ewelina Ładziak








Dodaj komentarz / napisz na forum / dyskutuj na czacie
maks. 500 znaków