Festynowa sobota w dzielnicach Mysłowic
W miniona sobotę, 4 czerwca w mieście odbyły się aż trzy festyny plenerowe - przy parafii w Kosztowach, przy OSP w Dziećkowicach i przy Szkole Podstawowej nr 12 w Morgach.
Już po raz drugi przy parafii Matki Boskiej Częstochowskiej odbył się festyn rodzinny. Piękna pogoda sprawiła, że na festyn przyszły całe rodziny. Imprezę rozpoczęto od półtoragodzinnego bloku gier i zabaw ruchowych dla najmłodszych. Dzieci pod czujnym okiem prowadzącego konkursy Piotra Kasperskiego i jego córki mogły wykazać się sprawnością fizyczną pokonując tory przeszkód. Taką sprawność na pewno posiadają już zawodnicy sekcji ju-jitsu mysłowickiego MOSiR-u. Ekipa sportowa dała pokaz umiejętności padów, reagowania na komendy i pozorowanej walki na rozłożonych prowizorycznie matach.
Nie zabrakło prezentacji artystycznych wychowanków kosztowskiego przedszkola oraz młodzieży z tutejszego gimnazjum. Prowadząca grupę Aleksanda Jendyczek miała tym razem mocno okrojony zespół, gdyż jego trzon wyjechał w ramach programu Comenius do Niemiec. Wokalne popisy dzieci zakończyły występy mieszkająych w Lędzinach ale wywodzących się z Kosztów Zuzi i Julki Czudaja.
Dla nieco starszych wystąpiła solistka Kornelia Musioł oraz zespół „Preset”. Jeden z organizatorów festynu, Jacek Pytel przypomniał ze sceny pewien ciekawy epizod - kilkanaście lat temu na podobnej imprezie zagrał za przysłowiową skrzynkę piwa nieznany nikomu wtedy zespół „Myslovitz”. Jacek Pytel życzył Kornelii podobnej kariery, która stała się udziałem Artura Rojka i spółki.
Przy muzyce zespołu „Preset” obecni na festynie mieli możliwość pobawić się oraz potańczyć, z takiej okazji skorzystało sporo par, którym do tańca nie był potrzebny parkiet. Nieco wcześniej odbyła się najbardziej emocjonująca część festynu: licytacja cennych przedmiotów oraz losowanie nagród głównych. Z humorem do podbijania stawek niczym profesjonalny licytator zachęcał Piotr Kasperski.
Najcenniejsze przedmioty „poszły” za ponad sto złotych - zabytkowy kufel do piwa, obrazy olejne czy wykonane artystycznie przez cukiernika Jerzego Mrzyka torty przedstawiające kosztowski ołtarz oraz wizerunki Jana Pawła II i M.B Częstochowskiej. Nagrodę główną, cyfrowy aparat fotograficzny ufundowany przez ks. Proboszcza Andrzeja Słabkowskiego wylosowała Weronika Wróbel, zaś pozostałe nagrody, dwa wyjazdy na baseny termalne ufundował Klub Puszystych oraz trzy pielgrzymki jednodniowe i jedną wielodniową ufundowało Bractwo Pielgrzymkowe.
W trakcie festynu można było przejechać się zabytkowym wozem strażackim „Federal” z mysłowickiego Muzeum Pożarnictwa oraz obejrzeć Kosztowy z kilkunastometrowej drabiny strażackiej udostępnionej przez zastęp ratowniczy Państwowej Straży Pożarnej z Mysłowic.
Atrakcją dla milusińskich była możliwość przejażdżki na konikach oraz obejrzenia żywych eksponatów prezentowanych przez Stowarzyszenie Hodowców Drobnego Inwentarza. Można było posilić się żurem lub grochówką, chlebem ze swojskim smalcem i kiszonymi ogórkami, skosztować wypieków czy ugasić pragnienie napojami chłodzącymi. W pomieszczeniach MOKiS „Trójkąt” można było obejrzeć wystawy biżuterii oraz fotograficzną wystawę z okazji XXX rocznicy powstania kosztowskiej parafii.
Podobnie jak w ubiegłym roku, główny ciężar starań przy organizacji festynu wzięła na siebie kosztowska grupa z Bractwa Pielgrzymkowego wspierana przez członków z innych grup parafialnych. Podkreślić trzeba tu w szczególności zasługi Anny Tylus, Grzegorza Kubicy, Pawła Gąsiorczyka, Czesława Jochemczyka. Kosztowski radny Tomasz Wrona, który w tym roku wcielił się w rolę konferansjera kilkukrotnie odczytywał ze sceny listę kilkudziesięciu sponsorów, dzięki którym festyn mógł się odbyć. Współorganizatorem tegorocznej imprezy był MOKiS „Trójkąt”, który na potrzeby organizatorów oddał pomieszczenia w kosztowskiej filii oraz scenę.
Festyn w Dziećkowicach
Bawiono się także w Dziećkowicach, gdzie po raz kolejny festyn zorganizowały wspólnie Rada Osiedla, Ochotnicza Straż Pożarna i filia MOKiS. Zabawa odbywała się na placu przy OSP. Tu również nie zabrakło atrakcji dla dzieci i dorosłych, były gry i zabawy dla najmłodszych, można było poskakać na trampolinie, na dmuchawcach, dorośli mogli posłuchac muzyki i potańczyć. Na głodnych czekała strażacka grochówka z kotła, jaką serwują tu co roku dziećkowiccy druhowie. To ich specjalność i na ten rarytas nigdy nie brakuje chętnych. Były kiełbaski z rożna, napoje a także dobry śląski kołocz. Bawiono się do późnych godzin wieczornych
Festyn na Morgach
W sobotę również w Morgach zorganizowano festyn, który odbywał się na szkolnym placu i na boisku przy filii MOKiS, gdzie chętni mogli kibicować drużynom rozgrywającym mecze piłki nożnej pomiędzy rodzicami klas III i IV. Organizatorem festynu była szkoła, rada rodziców, MCK i MOKiS filia w Morgach.

Dla najmłodszych przygotowano przedstawienie, pokazy straży pożarnej i pokaz ogromnych baniek mydlanych. oprócz strażaków atrakcje przygotowali także mysłowiccy policjanci. Dzieci mogły robić sobie zdjęcia w radiowozie czy na policyjnych motocyklach.
Wystąpił zespół regionalny „Morgowioki”, znana rozrywkowa orkiestra dęta „Happy Big Band” i zespół z parafii Brzęczkowice „Duval”. Dla smakoszy były kiełbaski z grilla i wszelakie słodkości. Imprezę zakończyło wieczorne ognisko.
Materiał nadesłany: Iwona Chorościej














Dodaj komentarz / napisz na forum / dyskutuj na czacie
maks. 500 znaków
tak lolo - tego się spodziewałem - masz poziom bańki mydlanej...
Szanowny Monku, nie wyśmiewaj czegoś, czego nie widziałeś.
Podejrzewam, że Ty tylko widziłeś bańki jak ci z włanego nosa wyleciały, kiedy Ci kumpel przyłożył w twój krytykańcki łeb.
pokaz baniek mydlanych...no to jest atrakcja
czy ja dobrze widze: to jest tort? Jesli tak, to ciekaw jestem kto zjadł matke boską z dzieciatkiem, a kto JPII
Co do Kosztów.
Co to znaczy "już po raz drugi"? Czyżby czas w Kosztowach zaczął się liczyć z nastaniem nowego proboszcza?