Czołowe zderzenie na Mikołowskiej
Do groźnie wyglądającego wypadku, w wyniku którego czołowo zderzyły się 2 samochody osobowe, doszło dziś na ul. Mikołowskiej. Na szczęście nikt nie zginał.
Do zdarzenia doszło kilkanaście minut przed godz. 17. na przejściu dla pieszych przy supermarkecie "Biedronka". Uczestnicy wypadku nie odnieśli większych obrażeń - poinformował nas nasz czytelnik - dziennikarz obywatelski Łukasz, który nadesłał także zdjęcia.
Główna arteria na odcinku od skrzyżowania z ul. Moniuszki do ul. Kwiatowej przez niemal 3 godziny była zablokowana. Na miejscu trwały policyjne czynności, zmierzające do wyjaśnienia przyczyny i okoliczności wypadku. Jednostka Straży Pożarnej usuwała z jezdni rozlany olej.
Nieznane są na razie przyczyny, dlaczego jeden z kierowców stracił panowanie nad pojazdem i zjechał na lewy pas doprowadzając do czołowej kolizji. - Na razie nie możemy powiedzieć nic o ewentualnych przyczynach - usłyszeliśmy na miejscu zdarzenia od mysłowickiej drogówki.
Artykuł nadesłany przez "dziennikarza" obywatelskiego
|
Zostań "reporterem" dzielnicowym m-ce24.pl Przypominamy, że każdy z Was może być
reporterem Portalu Mieszkańców Mysłowic. Nie wszędzie i nie zawsze
możemy być osobiście, dlatego prawdziwa siła tkwi w Was, mieszkańcach. |
Dodaj komentarz / napisz na forum / dyskutuj na czacie
maks. 500 znaków
Corsą jechała małolata,która twierdziła że jej ręka zdrętwiała.Unem zaś doświadczony kierowca, który gdyby nie uciekł trochę w zatoczkę to byłoby bardzo źle ! A propo mysłowickiej policji to pełen profesjonalizm i wszystko zgodnie z prawem.Jestem pełen podziwu i gratuluje Panie Komendańcie.
Mikołowska była zablokowana co najmniej na 3h, tyle głównie trwały czynności policji, która przyjechała na miejsce zdarzenia jako ostatnia, ok 18:00. jak wyjeżdżałem z parkingu 19:27, dopiero podstawiano lawetą. Biurokracja...
Za szybą bordowej corsy była tabliczko rejestracja "Ewelina" więc kobieta?
trzy lata temu miałe dzwona puntem przywaliłem w starą beemkę 318 na Murckowskiej, przy zjeździe na Górnośląską, jeszcze przed remontem. W beemce pękł klosz i opadł tylny zderzak, puntem objeździłem jeszcze pół Katowic w poszukiwaniu warsztatu, gdyby pieski mnie złapały to byłoby ciepło, autko na lawetę, rozwalony był prawy przód, wymienili też prawe przednie drzwi, Jak przywaliłem miałem ok. 70 na liczniku, nie wypowiadam się jaka tu była prędkość.
corsa i uno były rozpierdzielone. Lewy przód uno zaczynał się od szyby, przód corsy rozwalony,przednie opony pęknięte. Po mojemu obie fury do kasacji. Podobno corsą jechał starszy gość, który zasłabł i walnął w uno










